top of page

Wciąż coś się dzieje...

Zdjęcie autora: szalonawiewiora
szalonawiewiora
4 dni temu
2 minut(y) czytania

Te dwa miesiące od ostatniego tekstu zleciały mi niesamowicie szybko. Powiem Wam, że totalnie odzwyczaiłam się od tego, że aż tyle rzeczy może się dziać w tak krótkim czasie.


W tym okresie zwiedziłam trochę Holandii, pojechałam do Danii, jak również spędziłam tydzień w Polsce.


Wszystko odbyło się tak szybko, że moje ambitne plany przygotowania tekstów wcześniej, niestety wzięły w łeb. Zmęczenie i lekkie przygnębienie rzeczywistością wzięły tym razem górę.


Całe szczęście zaczęła się jesień, a to moja ulubiona pora roku! 🧡


Poważnie... ja kocham ten czas prawie tak samo jak święta Bożego Narodzenia.


Ostatnio tak się ucieszyłam, że podczas spaceru z psem poczułam ten jesienny powiew wiatru we włosach, że aż poszłam pobiegać do lasu. Przez ten tydzień brałam tony leków i dochodziłam do siebie, ale dalej uważam że było warto.


Pomimo, że to dopiero 27 września, a jesień oficjalnie zaczęła się dosłownie kilka dni temu, to ja już zdążyłam odhaczyć z listy zjedzenie cynamonki, wypicie pumpkin spice latte, a nawet udekorowanie domu.


Dzięki temu znów poczułam w sobie energię, żeby się do Was odezwać. I nawet nie wiecie, jak się cieszę, że to piszę 😁


Dlatego postaram się odrobić stracony czas i opowiedzieć Wam o holenderskiej wyspie Texel, parku Madurodam, niezwykłym pokazie latawców, jak również wycieczce do Legolandu. O tym wszystkim przeczytacie na moim blogu już w kolejnych tygodniach.


Ja tymczasem będę przygotowywać dla Was już kolejne materiały z podróży, bo 10 października wylatuję do Ameryki Północnej i wrócę do Was z moimi odkryciami z USA.


Sama jestem bardzo ciekawa tego totalnie odmiennego świata i boję się trochę jedzenia, bo ostatnio bardzo skupiam się na liczeniu kalorii, ale robiąc to również tam, wiem że praktycznie nic nie zjem 🤣


Poza tym wszystko mam już praktycznie przygotowane. Czekam jeszcze na informację, czy będę mogła wjechać do Stanów oraz ostateczne pakowanie walizek.


Jak zapewne wiecie, ja kocham Azję, więc przejmuję się trochę Ameryką, bo ta kultura jest dla mnie bardziej obca, niż dalekowschodnia.


Podejście do podatków, wyluzowany tryb życia bez patrzenia w przyszłość, karty kredytowe, śmieciowe jedzenie, czy wszechobecni bezdomni - bardzo ciekawi mnie czy faktycznie to tam spotkam.


Wiecie, ja zazwyczaj odwiedzam miejsca, które mają dawne tradycje i bogatą kulturę, dlatego też jak zastanawiałam się co przywieźć z USA to totalnie nie miałam na nic pomysłu. Praktycznie każdy towar da się sprowadzić do Europy, a pod względem zabytków też nie ma tam szału.


Bardzo ciekawi mnie więc, czy ten kontynent w ogóle przypadnie mi do gustu, ale staram się patrzeć na ten wyjazd pozytywnie, bo zawsze to nowe miejsce do odhaczenia na liście 🙂


Będą to już moje ostatnie wakacje w tym roku, więc i dla mnie sezon podróżniczy się kończy. Z nadzieją jednak patrzę na to co jeszcze przede mną, bo pomysłów w mojej głowie nie brakuje.


Dlatego Wam również polecam, żeby cieszyć się życiem i korzystać z możliwości, że możemy podróżować, bo otwiera to przed nami zupełnie inne myślenie oraz podejście do świata ❤️



Komentarze


© 2019 by świat według rudej. Proudly created with Wix.com

bottom of page