A ta znowu gdzie?
- szalonawiewiora

- 5 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Była już Japonia, Egipt, Chorwacja, Grecja, Rzym, Paryż jak również Ibiza. Każdego roku staram się odwiedzić przynajmniej jedno - dwa nowe miejsca.
Teraz przyszedł czas na coś zupełnie innego.

Moi drodzy zaczynamy wielkie odliczanie do mojej podróży po... Ameryce Południowej!
Już w czerwcu odwiedzę Peru, Chile, Boliwię, Argentynę oraz Brazylię 😍
Ale przede wszystkim spełnię jedno z moich (kolejnych) największych marzeń, żeby zobaczyć Machu Picchu.
Będzie to bardzo intensywna wyprawa, bo nie dość że będę się przemieszczać z kraju do kraju co kilka dni to jeszcze przy takich zmianach wysokości (La Paz, które odwiedzimy znajduje się 3 650 metrów nad poziomem morza), może być ciekawie. Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam i szczerze... nie mogę się doczekać!
Najpierw muszę się jednak dobrze przygotować do tej wyprawy. Co prawda będzie to wycieczka zorganizowana, ale jak to ja... muszę mieć wszystko pod kontrolą.
Dlatego czytam ostatnio sporo na temat programu podróży, sprawdzam miejsca, które odwiedzimy, czytając co nieco na ich temat, a nawet próbowałam się uczyć hiszpańskiego, ale średnio mi to wyszło 🤣
Postanowiłam też obciąć włosy, żebym nie musiała suszyć ich godzinami i bardzo się nimi przejmować, bo zwyczajnie nie będzie na to czasu.
Powoli szykuję się również do zakupów pod ten wyjazd. Będzie to duże wyzwanie, bo muszę przygotować się na różnorodną pogodę i klimat, a przy okazji nie nabrać za dużo rzeczy, żeby zachować mobilność.
Planuję postawić na styl sportowy oraz wygodę. Przydadzą się również wygodne buty i cieplejsza kurtka przeciwdeszczowa. Reszta jak to mówią... wyjdzie w praniu 😅
Zaczęłam się też rozglądać za Internetem. W Egipcie musiałam korzystać z Wi-Fi, co bardzo mnie irytowało, dlatego tym razem nie popełnię tego błędu. W Japonii było mi łatwiej coś ogarnąć, bo podróżowaliśmy tam samodzielnie, więc mogłam odebrać zamówiony sprzęt na miejscu, ale tutaj nie chcę ryzykować, bo nie wiem gdzie dokładnie kiedy będziemy.
W przypadku Ameryki Południowej zdecyduję się pewnie na kartę eSIM. Jestem na etapie szukania korzystnej oferty i wyboru ilości potrzebnego Internetu. Jeśli będziecie mieć ochotę, to przy okazji kolejnych tekstów z tamtego kontynentu, opowiem Wam na czym stanęło i czy było warto.
Nie mogę też zlekceważyć tematu sprawności fizycznej, bo wiem, że będzie to trudna podróż. Dlatego od jakiegoś czasu poza bieżnią, moim przyjacielem stał się też orbitrek. Musiałam sobie co prawda zrobić małą przerwę po wyrwaniu zęba, ale wracam już do boju i robienia formy.
Do wyjazdu zostało jeszcze pięć tygodni, więc muszę zwiększyć tempo przygotowań 😬
Trzymajcie kciuki i do zobaczenia!




Komentarze